O mnie

Kategorie: Wszystkie | Notki | O mnie
RSS

Notki

sobota, 01 czerwca 2013


Bonobo - Cirrus

Siedzę właśnie przed stołem realizatorskim w Radiu Egida. Przed momentem skończyłem audycję, pt. Rozbiegówka. Wypadła całkiem przypadkowo i niespodziewanie. M. napisał do mnie czy dam radę ją poprowadzić, a ja się zgodziłem myśląc, że będzie trwała standardowe 90 minut. Po dwóch i pół godziny wyszedłem ze studia głodny papierosa i złakniony herbaty.

Mieszkam sam co rodzi pewne problemy natury społecznej. Nie otwieram do nikogo gęby chyba, że wyjdę z pokoju. Niestety codziennie spotykam się z kimś i nie mam czasu poleżeć i pogapić się w sufit. Do tego dochodzi gros obowiązków do jakich się zobligowałem. Filmy, warsztaty - produkcja nie śpi - produkcja działa. :)

Słuchajcie mnie czasem w poniedziałki o 16.00 i piątki od 8.00 do 11.00 na: www.egida.us.edu.pl

wtorek, 05 marca 2013


Hey - Lila, kula & cyrkiel

Wczoraj napisałem notkę, ale Ramzes (kot z którym mieszkam) usunął ja podczas przebieżki po moim komputerze. Z drugiej strony mam dziś może coś ciekawszego do napisania. 

Dziś zadzwoniła do mnie pani z firmy XXX w której staram się o pracę, przeprowadziła ze mną interview przez telefon i zaprosiła na drugi etap rekrutacji. W sumie to miło, bo perspektywa stosunku energia_włożona_w_pracę/kasa_z_owej_pracy jest bardzo zadowalająca. 

Żeby było milej to zdałem kolokwium, którego terminy pozostały jedynie w pamięci indeksów. Byłem na zdjęciach, więc I termin mnie ominął, zaś II termin poszedł w siną dal wraz z moją dwatygodnietemu grypą. Po egzaminie podskoczyłem do biblioteki i wypożyczyłem kilka książek.

Ukoronowaniem tego wspaniałego, słonecznego dnia będzie wizyta znajomych z winkiem. Powiem tak... WIOSNA!

piątek, 01 marca 2013


Alpine - Villages

Katowice. Przeprowadziłem się z mojego rodzinnego zaścianka do Katowic. Niby nowe miasto, ale przecież znam je wystarczająco, żeby trafić w stanie wskazującym do miejsca docelowego. Mieszkam z P. moim serdecznym przyjacielem i kompanem w filmowych wojażach zarazem, z którym nie jedną 40% batalię przeżyłem i przeżyję.

Mam potworne zaległości na uczelni. Sesja już za mną, a ja dalej mam do zaliczenia francuski i dość przerażająca jest wizja przyszłej środy, kiedy to będę udowadniał kolejny raz swoją widzę lub niewiedzę (sic!).

Zostawiłem za sobą problemy z którymi przez zgoła 19 lat się ścierałem (nie licząc 3 lat spędzonych w moim ultrakatolickim liceum w mieście soli). Zostawiam i nie żałuję. Nowe miejsce - nowy etap. Tylko jak długo?

Jeśli komuś zdarza się czytać mojego bloga regularnie (czego nie można powiedzieć o procesie twórczym autora), ten wie, że miałem nie pisać kolejne notki do momentu kiedy mój ex-szef - wielki, łysy baran, właściciel baru - zapłaci mi moją wypłatę. Nie odzyskam już raczej zagrabionych mi pieniędzy, a na tego palanta kładę laskę, ale blog nie będzie przez to cierpiał brakiem notek. 

Tak, więc moi mili... Wróciłem i będę bywał częściej. Cześć i czołem, poproszę gorzołę.

ps tak aktualnie wyglądam
 

niedziela, 27 stycznia 2013


Grimes - Be a body

Jestem kompletnie wypompowany. Praca i wszystkie te codzienne problemiki są głównym czynnikiem zmęczenia. Brakuje mi czasu na własne sprawy, na prowadzenie bloga, na uskutecznianie własnej satysfakcji i dobrego samopoczucia. Jeśli do marca nic się nie zmieni to chyba wybiorę się do psychachaloga.

Wszedłem w taką dziwną sytuację, że pracuję w knajpie, gdzie przychodzą stada ludzi, którzy swoim zachowaniem pokazują swoje IQ od ujemnej strony (szkoda czasami), a nawet jeśli pojawi się ktoś ciekawy to i tak nie jest w stanie pogadać (knajpa/pijaństwo/dengrengolada). Dlatego zacząłem zlewać. Mam te kilka osób dla których nie jestem bryłą lodu. 

Gdybym miał okazję dostać wypracowaną wypłatę to będę czuł się z tym cudownie i napiszę o ty nawet notkę na blogu, obiecuję.

niedziela, 14 października 2012


Martyn - Suburbia (Appleblim remix)

Koleją rzeczy jest, iż po ciepłych letnich wieczorach nastają niemniej nastrojowe jesienne popołudnia. Koleją rzeczy jest, że w październiku znów odkrywam uroki autobusów (na uczelnię). Koleją rzeczy jest, iż wracam do smaków tak dobrze mi znanych i utęsknionych.
Papieros jesienią jest najlepszy w całym roku. Kawa z cynamonem jest smaczniejsza i pożywniejsza niż w środku lata. Repertuar na playliście jest zgoła inny aniżeli wiosną. Rezygnuję z t-shirtów na rzeczy wyciągniętego świeżo z szafy swetra. Nawet, gdy stoję na schodkach przed moim domem i palę papierosa, wiatr jakby mówi mi: "Patrz oto jesień!" i zaprasza liście do tańca. Jestem chyba skończonym melancholikiem - kocham jesień. 

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 6